dev, test, pracowania itp - strona służąca kombinowaniu z php, mysql i innymi / jacek G

Po rozmowie z

Po rozmowie z panią Dyrektor wyłonił się przykry obraz. Mój plan jest żałosny i ponad moje siły. Moje prośby, groźby, rozmowy z drugim nauczycielem, który ma uprawnienia, by zabrać mi to nijakie oprogramowanie biurowe z grafiku spełzły na niczym. I tak mam dziękować za zdjęcie mi 3h. Pozostałam więc z 37 godzinami dydaktycznymi.

I przykładowo w środę w przeciągu godzin 8.00-15.10 mam zrealizować 10h lekcyjnych (standardowo mieści się 8). Na moje pytanie jak? Pani dyrektor odrzekła: bez przerw (!##$%$!!!@#%&&*&^). Gdy jej oznajmiłam, że pomijając mnie to uczniowie nie wytrzymają 6h bez przerwy przy komputerze (grafika), a potem 4h programowania (tak, tak jedna klasa) usłyszałam, że nie ma rozwiązania tego problemu.

Inną perełką jest rozbicie 4-godzinnego przedmiotu. Co jest całkowitym nieporozumieniem przy tym akurat materiale. Plan takich warsztatów odbywał się na zasadzie 2h teorii, 2h praktyki, gdzie biorąc pod uwagę, iż jest to zdecydowanie najcięższy i najtrudniejszy przedmiot, gdzie uczniowie zawsze mają z nim problemy, niewyobrażalne jest rozbijanie. Ale w mojej szkole jest to możliwe. W poniedziałek zrobimy teorię, a w piątek (!) poćwiczymy. Tylko, że przy takim czymś nijak pójdzie im nauka tego, pamięć uczniów jest ulotna.

Płakać mi się chce. Zajeżdżę się. Niedobrze mi się robi. A sądziłam, że jeśli w tym roku przejdę przez piekło to będzie obiecane lepiej. Ale nie, tutaj nie może być lepiej ... skąd wziąć do cholery nauczycieli moich przedmiotów, gdy nie chcą uczyć. Przecież człowiek nawet jeśli czuje powołanie to trzeba w nim to zdeptać, zeszmacić, zajeździć i wycisnąć do cna jak cytrynkę.

Niech to wszystko szlag trafi.

Kiedyś czytałam, iż przygotowanie jednej godziny lekcji zajmuje nauczycielowi 3h (co uważam, za lekką przesadę). Biorąc 1/3 tego potrzebuję dodatkowo 37h. Optymistycznie podzielmy to jeszcze na pół (lekcja-na-odwal), wychodzi mi 11,1h pracy dziennie. Porozmawiałbym teraz w cztery oczy z zagorzałymi antyfanami nauczycieli, którzy utrzymują, że nauczyciel dostaje kokosy za 18h pracy. Wywaliłabym mu między oczy bez uprzedzenia.

Zbieram zakłady jak szybko wyciągnę nogi? I niech się potem uczniowie nie dziwią, że nauczyciel chodzi zły jak osa. W tym roku zapowiada się, iż wersję zadowolonej z życia schowam sobie w dupę. I przepraszam za wyrażenia nieregularne, ale targa mną.

Zawsze pozostaje mi jedno rozwiązanie .. rzucić to w cholerę. Ale byłaby afera!

O autorze

nick: rozterki neurotycznej nauczycielki
skąd: Polska
url: http://belfer.pinger.pl/
data dodania: 2008-08-26 15:13:51

Zobacz te|:najlepsze wpisy

zobacz

o stronie
panama
programowanie
linuks
informatyka
alaska
radio
medycyna
reklamy
imprezy
telewizja

jakaś stopka / strona testowa nr3 dla php, mysql, mod_rewrite, xml

prezenty na 18